Zapraszamy do czytania

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarstwo firmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarstwo firmowe. Pokaż wszystkie posty
Przedstawiamy kilka sposobów jak skutecznie dotrzeć z magazynem firmowym do pracowników.

Magazyny firmowe różnią się nieco od magazynów tradycyjnych. Treści w magazynach dla pracowników lub klientów muszą mocniej skupiać się na stronie merytorycznej. Mają też inną grupę odbiorców, ale tak jak inne magazyny, muszą starać się o ich uwagę.

Dystrybucja magazynu
Wiele firm wychodzi z założenie, że jeżeli wydają magazyn firmowy, to pracownik z pewnością po niego sięgnie. Na niewiele jednak zda się redakcyjna praca, graficzne wysiłki i proces drukowania, jeśli pismo nie dotrze ostatecznie do rąk czytelników. Firmy na różne sposoby organizują kolportaż wewnętrznych wydawnictw. Gazety albo trafiają bezpośrednio na biurka załogi, albo rozkładane są w wybranych do tego miejscach, wspólnych przestrzeniach – przy recepcjach, w hallach, przy windach, w bufetach. Dostarczanie pisma wprost na biurko gwarantuje, że magazyn na pewno trafi do odbiorcy. Z drugiej strony wyznaczenie w firmie miejsc dystrybucji gazety daje pracownikom szansę swobodnego zdecydowania, czy po nią sięgnąć, czy nie. Ta swoboda może przełożyć się na bardziej neutralny odbiór treści publikowanych w firmowym piśmie. Trzeba jednak pamiętać, by odpowiednio oznaczać miejsca kolportażu, a w razie ich ewentualnego poszerzania lub relokacji – komunikować to pracownikom.

fot. dreamstime.com

Co poza drukiem?
Jeśli firma, oprócz drukowanych pism, przygotowuje dla pracowników dodatkowe media i korzysta z innych kanałów komunikacji, warto sięgnąć po nie przy okazji dystrybucji magazynów. W jaki sposób? Newsletter, który zazwyczaj ukazuje się częściej niż pismo, może służyć do prezentowania w krótszej formie treści, które pojawią się w magazynie. Elektroniczne wydawnictwo jest dobrym nośnikiem informacji o zbliżającej się publikacji pisma i sposobem zaprezentowania tematów, które trafią do gazety. Temu samemu celowi może służyć również intranet. Przy okazji przygotowywania czytelników do kolejnego wydania pisma, warto skorzystać też z tablic informacyjnych czy firmowego radiowęzła. Na tablicach mogą zawisnąć informacje z planowaną datą ukazania się firmowej gazety, podobny komunikat może popłynąć w firmowy eter.

Brak komunikacji to problem
Jak pokazało badanie agencji Weber Shandwick, tylko co czwarty pracownik z ponad dwóch tysięcy ankietowanych firm czuje się wystarczająco doinformowany na temat swojego pracodawcy. Z raportu przygotowanego do badania wynika, że sytuacji tej winna jest niewydolna komunikacja wewnętrzna firm, a częściej – jej całkowity brak. Rozwiązaniem problemu są w takich przypadkach media firmowe, zwłaszcza biuletyny czy newslettery, które pozwalają na rozpowszechnienie najważniejszych informacji z życia firmy wśród wszystkich pracowników, a dodatkowo na wzbogacenie ich o luźniejsze treści, które służą integrowaniu firmowej załogi i budowaniu nieformalnych więzi. By osiągać te cele, niezbędne jest jednak docieranie do wszystkich pracowników. Zdarza się, że przygotowywane przez firmy publikacje nie odpowiadają faktycznej liczbie jej odbiorców. Argument konieczności ograniczania kosztów wydaje się nietrafiony w porównaniu ze skutkami, jakie zmniejszanie nakładu może przynieść.

Więcej na temat pozyskiwania uwagi pracowników dla wydań firmowych znajdziecie w magazynie „PismoteQa”:

Sprawdźcie także Custom News:

Jednym z największych wrogów firmowych magazynów jest monotonia. Można jej uniknąć stosując różnorodne formy dziennikarskie.


Jack Trout sformułował jedną z najbardziej znanych maksym w świecie marketingu i komunikacji – „wyróżnij się lub zgiń” (ang. Differentiate or Die). Odnosząc ją do mediów firmowych i komunikacji wewnętrznej możemy dokonać nieznacznej parafrazy, mówiąc „zaciekaw lub zgiń”. Magazyny firmowe muszą walczyć o uwagę czytelnika. Wiele firm wychodzi z założenia, że skoro wydają magazyn, newsletter lub biuletyn wewnętrzny, to pracownicy z pewnością go czytają. W rzeczywistości jednak pracownicy często nie mają ochoty sięgać po treści związane z firmą w swoim wolnym czasie. Zamiast po magazyn firmowy, sięgają po inne wydawnictwa. Dzieje się tak, gdy magazyn nie jest dla pracowników atrakcyjny. Wtedy rezygnują z jego lektury lub zapoznają się z nim pobieżnie, uważając to za swój (przykry) obowiązek.

fot. pixabay.com/pl

Ciekawy = różnorodny
Pisaliśmy już na naszym blogu o sposobach zaciekawienia czytelnika layoutem (http://www.mediafirmowe.pl/2015/07/magia-zawarta-w-layoucie.html). To on przyciąga uwagę czytelnika. Aby jednak zachęcić odbiorcę do dalszej lektury, treści muszą być dla niego interesujące. Nie chodzi tu jedynie o stronę merytoryczną (czy informacje w magazynie będą dla pracownika przydatne). Równie ważna jest forma, jaką nadamy naszym tekstom. W magazynach firmowych najczęściej znajdujemy informacje lub wywiady. To oczywiście dobre i bardzo użyteczne formy dziennikarskie, jednak po czasie stają się one dla odbiorców monotonne. Zadaniem firmowych redaktorów jest dbanie o to, aby kolejne numery magazynu zawierały różne formy dziennikarskie. To ożywia magazyn i zachęca czytelnika do zapoznania się z artykułami. Wywiady i krótkie informacje możemy przeplatać np. sondami. Możemy przeprowadzić je wśród zatrudnionych (pracownicy lubią czytać o sobie nawzajem) lub z osobami, które wypowiedzą się na tematy związane z działaniem firmy (np. wśród klientów na temat zadowolenia z oferowanych produktów). Do magazynu możemy także zaangażować pracownika, który wykazuje talent dziennikarski lub literacki. Może on tworzyć felietony. Warto pomyśleć także o innych formach – infografikach, reportażach, fotorelacjach, czy poradnikach.


Jakie gatunki dziennikarskie wykorzystać w komunikacji wewnętrznej przeczytasz w magazynie PismoteQa:
Przeczytaj także jak stworzyć wywiad, który zainteresuje odbiorcę:


Zacierają się granice między tradycyjnym dziennikarstwem a tym, co do niedawna nazywaliśmy custom publishingiem.

Choć w Polsce to sformułowanie nie pojawia się jeszcze zbyt często, to za granicą jest ono desygnatem autonomicznej odmiany dziennikarstwa. Mowa o dziennikarstwie firmowym, zwanym za granicą także corporation journalism. Czym się różni dziennikarstwo firmowe od zwyczajnego? W zasadzie niczym. Do lamusa odłożyć należy poglądy, że firmowy redaktor to jedynie „przepisywacz” komunikatów od zarządu. Jeżeli chcemy stworzyć prawdziwą historię wokół marki, budować angażujący storytelling, musimy działać jak prawdziwi dziennikarze. Redaktor firmowy musi być tak samo dociekliwy i zadawać te same pytania. Musi wchodzić w skórę swojego czytelnika i dawać informacje, których on oczekuje. Oczywiście priorytetem dziennikarza firmowego nie jest szeroko pojęta „sensacja”, ale warsztat pracy jest niemal identyczny. Niekiedy praca dziennikarza firmowego jest nawet bardziej wymagająca, ponieważ ma on ukazywać firmę, dla której pracuje, jako eksperta. Musi więc wyważyć aspiracje i zapędy władz firmy z potrzebami i oczekiwaniami odbiorców, a to nie łatwe zadanie. Ten rodzaj dziennikarstwa staje się w ostatnich latach coraz bardziej pożądany, tym bardziej, że coraz więcej czytelników porzuca tradycyjne gazety i magazyny na rzecz magazynów wydawanych przez firmy. W nich odbiorcy mogą uniknąć medialnego bełkotu i natłoku informacji, a znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania z życia codziennego i porady dotyczące ich kłopotów. Dlatego też rolą dziennikarza firmowego jest utrzymywanie jak najwyższego poziomu merytorycznego, aby klient po lekturze treści (newslettera, magazynu, strony internetowej, bloga) był usatysfakcjonowany znalezioną tam wiedzą.

fot. pixabay.com/pl

Dziennikarstwo firmowe jest już na tyle rozbudowanym odłamem dziennikarstwa, że można je podzielić także ze względu na zakres działania. Mamy więc dziennikarzy mediów wewnętrznych oraz mediów zewnętrznych. Obie grupy mają inne zadania, predyspozycje oraz metody działania. Głównym celem dziennikarza zewnętrznego jest budowanie wizerunku firmy na jej warunkach. Jego zadaniem jest stworzenie historii wokół marki, która dotrze do klientów. Skupia się on na zbadaniu i poznaniu grupy docelowej. Pod kątem jej oczekiwań dobiera odpowiednie narzędzia i kanały przekazu. Dziennikarz wewnętrzny musi natomiast doskonale znać firmę od wewnątrz, rozumieć jej funkcjonowanie. Jego zadaniem jest przekazywanie wiadomości pracownikom. Jest to nie tylko trudne, ale i bardzo odpowiedzialne zadanie, wymagające szczególnej delikatności w momencie firmowych kryzysów.


Jeżeli chcecie dokładnie poznać zagadnienie dziennikarstwa firmowego i przeczytać opinie znanych speców od komunikacji na ten temat, zajrzyjcie do PismoteQi:

Jeżeli chcecie poczytać o roli i zadaniach dziennikarzy wewnętrznych oraz zewnętrznych, a także jak ich dobierać do współpracy, zajrzyjcie do PismiteQi:


Ukazał się nowy numer naszego magazynu o firmowej komunikacji. Przedstawiamy w nim wyniki badania firmowych magazynów dla klientów.


W najnowszym numerze PismoteQi przedstawiamy wyniki badań magazynów firmowych skierowanych do klientów. Wraz z MediateQą sprawdziliśmy ile miejsca zajmuje w magazynach promocja oraz rozrywka, czy klienci prezentowani są na łamach, kto wydaje magazyny, ile pojawia się w nich treści od zarządu oraz jaka ich część poświęcona jest rozrywce i treściom life style. Szczegółowe opracowanie znajdziecie wewnątrz PismoteQi.

W letnim wydaniu naszego magazynu sporo miejsca poświęciliśmy przeobrażeniom custom publishingu. Możecie zapoznać się z historią pierwszych magazynów firmowych i sprawdzić, jak budowano w nich content. Wiecie, że pierwszy taki magazyn ukazał się w XIX wieku? Osobny temat poświęciliśmy nowemu gatunkowi dziennikarskiemu, jakim jest dziennikarstwo firmowe. Wprawdzie literatura fachowa nie posługuje się jeszcze takim pojęciem, ale dziennikarstwo firmowe stało się już w pełni autonomicznym gatunkiem. Potwierdzają to znawcy branży.


W czerwcowej Pismotece możecie przeczytać także wywiad z Barbarą Hensel, Menedżer ds. komunikacji w Grupie Sanofi, która odpowiada m.in. za magazyn Zoom. Nasz gość opowiada o kulisach prowadzenia sprawnej i nowoczesnej komunikacji w międzynarodowym koncernie.

W dziale językowym kilka porad dotyczących kopiowania, a dokładniej naśladowania obcych języków w polszczyźnie. Zapraszamy także do lektury najnowszego felietonu Marcina Jasiaka na temat branży mediów firmowych.

Miłej lektury!




Pojęcie „dziennikarstwo firmowe” z jednej strony staje się coraz bardziej powszechne, a z drugiej – cały czas budzi kontrowersje.



W przygotowywanym właśnie przez nas (trzecim już!) wydaniu PismoteQi – magazynie o komunikacji firmowej, ukaże się materiał, w którym rozwałkowujemy temat dziennikarstwa firmowego. Praca nad treścią i szukanie odpowiedzi na najważniejsze pytania w temacie, zawsze rodzi dyskusję. Gdy rozmawiamy z wieloma „specami” od mediów, część z nich stanowczo odrzuca tak zdefiniowane pojęcie. No bo jak można mówić o dziennikarstwie, jeśli jest ono sponsorowane przez firmę? A co z obiektywizmem? Przecież nie napiszecie o firmie, która wam źle płaci – to tylko jeden z często wysuwanych argumentów. I nawet można by się z nim zgodzić, zadając jednak inne pytania. Czy dziennikarz w normalnej gazecie napisze źle o swoim wydawcy? Czy będzie go krytykował? Oczywiście, że zdarzają się takie przypadki, nawet niedawno mieliśmy klasyczny tego przykład – gdy dziennikarze odchodzili z redakcji „Rzepy” i „Uwarzam że”. I w mediach tradycyjnych, i w mediach firmowych wszystko sprowadza się do wspólnego mianownika – nie ma opcji na kalanie własnego gniazda.
 
fot.dreamstime.com

Każde dziennikarstwo jest od czegoś zależne, mniej lub bardziej – ale jest. Dlatego dziennikarstwo firmowe jako pojęcie ma rację bytu. Tym bardziej, że już w nazwie jasno określa, do czego ma służyć. Jego rolą nie jest naprawianie świata i tłumaczenie wszystkich zjawisk, ale opisanie świata i wartości wybranej firmy i jej klientów. Poziom tekstów i materiałów w firmowych mediach jest obecnie na takim samym, a w niektórych przypadkach nawet na wyższym, poziomie, niż w wielu magazynach czy portalach dostępnych dla każdego. Firmy widzą korzyści w inwestowaniu w treści, dlatego do dziennikarstwa firmowego przekonuje się i dołącza coraz więcej osób. Również tych, dotychczas zanurzonych w tradycyjnych mediach. Mediach, które od pewnego czasu zanurzyły się w kryzysie.

Coraz więcej redakcji upada, coraz więcej redakcji się tworzy.  Nie są one przeważnie związane z tytułem ale z marką dla której pracują.



Na chwilę wrócimy do trendów na trwający już od blisko dwóch miesięcy rok . Przyznaje iż umknęły mi opublikowane w grudniu w Forbsie przewidywania Eryka Mistewicza o nowych mediach. A wracamy do tego tym chętniej iż z jednym punktem mocno się zgadzam i pozwalam sobie go zacytować:

Dziennikarstwo firmowe.

Coraz więcej redakcji upada, coraz więcej redakcji się tworzy. Jednak nie w wydawnictwach, lecz w firmach. Rolą zatrudnianych tam dziennikarzy jest tworzeniet.zw. contentu (a więc treści) która mogłaby być wykorzystywana i przekazywana dalej. Powstają kolejne platformy z „dziennikarstwem firmowym" zawierające treści generowane wprost w przedsiębiorstwach. Informacje, analizy, wywiady, zdjęcia, infografiki sygnowane np. dużym operatorem telekomunikacyjnym. Dla konsumentów, odbiorców informacji - informacja z pierwszej ręki zawsze będzie bardziej wiarygodna. Dla właścicieli portali i autorów blogów, ale i dla mediów tradycyjnych - bezpłatny content trafia w ich zapotrzebowanie, ktoś bowiem pracuje dla nich. Gdy upada tradycyjne dziennikarstwo, firmy produkują własne treści i wprowadzają je do obiegu publicznego.

Całość przewidywań Mistewicza można tutaj przeczytać. Oczywiście dla wielu osób związanych z branżą to nic nowego. Ale w świadomości wielu osób cały czas nie ma świadomości jak Content Marketing staje się silny. I jakie korzyści odnoszą firmy, które z niego korzystają. A przy okazji dziennikarstwo firmowe to brzmi całkiem nieźle. Prawda?

mj