Zapraszamy do czytania


Ukazał się pierwszy tegoroczny numer naszego newslettera o firmowej komunikacji. Główny temat poświęciliśmy oznaczaniu przez pracowników miejsca pracy w mediach społecznościowych.


Realizujemy temat, który w ramach naszego konkursu przesłała jedna z czytelniczek Custom News. Korzyści płynące z oznaczania miejsca pracy w mediach społecznościowych odnoszą się głównie do pracowników. Firma może w tym wypadku ponieść wiele strat, szczególnie w sferze wizerunkowej. Warto więc tę kwestię uregulować prawnie np. odpowiednim zapisem w umowie. Można też stworzyć kodeks dobrych zachowań na zewnątrz firmy. Więcej przeczytacie w temacie numeru.
 
Pinterest zyskuje coraz szersza popularność. Stał się już trzecim najchętniej odwiedzanym portalem społecznościowym na świecie. Dostrzegły to również firmy, które rozpoczynają na nim swoje kampanie marketingowe. Mogą one odnieść ogromny sukces. Z badań firmy QuickSprout wynika, że Pinterest jest znacznie efektywniejszy w promowaniu produktów niż Facebook i Twitter. Szczególnie jeżeli odbiorcą kampanii są kobiety.
http://www.mediateqa.pl/newsletter/nr26/

W pierwszym numerze newslettera radzimy jak stworzyć skuteczną i spójną strategię content marketingową w małej firmie. Myślicie, że marketing treści nie jest dla Was? Mylicie się! Content Marketing doskonale sprawdza się w promowaniu małych firm. A w dodatku nie wymaga wygórowanych budżetów.

W sekcji „NEWS” prezentujemy wyniki badań dotyczących obecności największych polskich firm na YouTube. Omawiamy także nowe zjawisko – multiscreening. Okazuje się, że nie wystarczy nam już korzystanie z jednego medium. Współczesnego człowieka charakteryzuje symultaniczny odbiór informacji – poprzez telewizję, laptop, smartfon. Przyglądamy się także zmianom w polskim czytelnictwie prasy. Coraz więcej z nas sięga po wydawnictwa firmowe.

Jak co miesiąc zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie dla czytelników. Do wygrania książka „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj”, z której możecie poznać sposoby na efektywne prowadzenie bloga.
 
(RW)

Czy Content Marketing można utożsamiać z Long Tail? Moim zdaniem nie. Long Tail to narzędzie, a Content jest strategią budowania kontaktu z użytkownikiem.


Przeczytałem ostatnio artykuł Marka Grońskiego (sprawnymarketing.pl), dotyczący Content Marketingu. Autor postawił tezę – Content Marketing jest w zasadzie tym samym, co Long Tail. W obu przypadkach chodzi przecież o wygenerowanie fraz zgodnych z wyszukiwaniami internautów. Czy w istocie tak jest? Czy marketing treści ma służyć jedynie lepszemu pozycjonowaniu treści?

Zmiana kierunku
Pojęcie Long Tail (pol. Długi Ogon) powstało na gruncie nauk ekonomicznych. Jako pierwszy użył je Chris Anderson w artykule dla miesięcznika „Wired” (2004 r.). Sformułowane przez autora twierdzenie było zaprzeczeniem jednego z najważniejszych dogmatów zarządzania i ekonomii – zasady Pareto. W kontekście sfery biznesowej mówi ona, że 80% dochodów osiąganych jest przez 20% najpopularniejszych produktów. Tę zasadę odnoszono także do działań w sieci. Około 80% ruchu na stronach internetowych miało generować 20% najistotniejszych treści, głównie pojedynczych słów kluczy. Tak w istocie było. W roku 1994 w wyszukiwarce 81% internautów wpisywało jedno słowo (dane z ComScore). Wraz z rozwojem sfery cybernetycznej sposób wyszukiwania zmieniał się jednak. Jeszcze w roku 1997 jedno słowo było wprowadzane do wyszukiwarki przez 44% użytkowników. W roku 2004 już tylko 36%, a pięć lat później niespełna 20%. Jednocześnie ponad 18% wyszukiwało połączeń pięciu wyrazów, bądź dłuższych. Szacuje się, że obecnie do 25% fraz wpisywanych w wyszukiwarki nigdy wcześniej nie zostało użytych. Z tego powodu nastąpiła zmiana w prowadzeniu działań SEO i SEM. Zasadę Pareto zastąpił Long Tail zaadaptowany na potrzeby marketingu internetowego.
fot. dreamstime.com

Dłużej znaczy lepiej
Long Tail wyraża odwrócenie wartości Pareto. Obecnie największy ruch na stronach internetowych pochodzi z treści niszowych, rzadziej wyszukiwanych. Aby lepiej to zobrazować, podam przykład sieci sklepów Empik, który przytoczył Tomasz Frontczak w artykule „Empikowi wyrósł długi ogon. Czym jest the long tail?”. Siec tworzy listę TOP 100 sprzedaży w konkretnych kategoriach. Jednak dochody z ich sprzedaży są niższe, niż przychody z produktów spoza list. Czyli rynek produktów niszowych generuje znacznie większe przychody, niż rynek bestsellerów. Specjaliści od SEO zauważyli tę zależność i postanowili działać według założeń Long Tail. Do tej pory, szczególnie w reklamach w formie linków sponsorowanych, najważniejsze były słowa klucze, czyli te, których najczęściej wyszukiwali internauci. Były one jednocześnie najdroższe. Z biegiem czasu spadała jednak ich skuteczność. Trudno było uzyskać dobrą pozycję witryny, kiedy podobne treści zamieszczało tysiące innych portali. Zaczęto więc stosować długie frazy, które zawierają kilka, a nawet kilkanaście słów kluczowych. Są one tańsze, ale generują mniej klików. Jednak poziom konwersji na ostatecznych odbiorców treści jest znacznie wyższy. Czyli mniej osób do nas trafia, ale spora ich część jest faktycznie zainteresowana naszymi produktami. Long Tail stało się więc narzędziem pozycjonowania, a tym samym pozyskiwania klientów.

Content to strategia

Podobną rolę ma spełniać Content Marketing. Każda firma, która go stosuje, chce uzyskać wysoki poziom konwersji leadów, a co za tym idzie, zwielokrotnić swoje obroty. Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że marketing treści nie skupia się na generowaniu długich fraz słów kluczowych, których mogą poszukiwać internauci. Contet Marketing buduje historię. Jego najważniejszym celem jest prezentacja interesujących treści, które mogą zaciekawić potencjalnych konsumentów. Czyli mają być przydatne i zaprezentowane w atrakcyjny sposób. Często takie treści nawiązują do tematów niszowych względem popularności wyszukiwania w przeglądarkach. Nie liczy się więc, aby nasza strona zajmowała najwyższą pozycję, a klient natrafiał najpierw na nią. Ważne jest, aby ten klient, gdy wejdzie na naszą stronę, zaciekawił się treściami, które publikujemy. Aby uznał nas za rzetelnych i chciał do nas powracać. W ten sposób buduje się w nim zaufanie do marki, które przeradza się w profity finansowe. Budzi się w odbiorcy tzw. świadomość marki, która sprawia, że użytkownik dobrowolnie rozpowszechnia nasze treści. Content Marketing jest więc pewną strategią działania, która opiera się na rzetelności. Nie jest narzędziem. Nie można więc jej utożsamiać z działaniami pozycjonowania. Potwierdzić to może przykład małych firm, które z powodzeniem mogą kreować swoją strategię content marketingową, bez ponoszenia wysokich kosztów, a czasem nawet bezkosztowo. Long Tail wymaga natomiast inwestycji, a dla wielu firm, szczególnie lokalnych, jest po prostu nieskuteczny.

(RW) 

Jeszcze na moment wróćmy do ubiegłego roku. Bo do tego co dobre, warto wracać.


Nie piszemy często konkretnie o poszczególnych realizacjach. Dlatego dziś złamiemy tę regułę i wrócimy na moment do ubiegłego roku. Moim zdaniem kampania, o której kilka zdań chcę napisać, była numerem jeden. I nie chodzi mi o tę część kampanii, w której mieliśmy do czynienia z typowymi działaniami reklamowymi (na dużą skalę). Ale o tym wszystkim, co działo się z boku. Dla mnie numerem jeden działań kontekstowych w ubiegłym roku była promocja serialu „Wataha”. Oczywiście okoliczności tej kampanii bardzo pomogły. Po wielu amerykańskich serialach, które HBO wyprodukowało, i które odniosły w naszym kraju ogromny sukces, mieliśmy pierwszą, na taką skalę, polską produkcję tego kanału. Zainteresowanie budowane już od momentu zdjęć było ogromne i temat, nie ukrywajmy, był nośny. Ale przy promocji serialu wykorzystano wiele narzędzi content marketingu i zrobiono to bardzo subtelnie, nienachalnie. Co w promocji „Watahy” podobało mi się najbardziej? Na pewno specjalne wydanie Dużego Formatu, które poświęcone było Bieszczadom. Specjalny projekt Gazety Wyborczej i HBO, który budował opowieść o plenerach, w których powstawał serial. Najlepsi autorzy Dużego Formatu i ich wspomnienia, wywiady dotyczące  Bieszczad. Tak promocja budowania kontekstu dla produktu to budowanie fantastycznego tła, w którym nasz produkt się znajdzie. To było danie główne. Wykorzystano także współpracę z blogerami i oni także brali udział w projekcie. 
fot.hbo.pl
 
Mocniej zaakcentowano promocję serialu w specjalnej sesji, która ukazała się w magazynie Playboy. Pictorial Izabeli Wiśniewskiej został zrealizowany w Bieszczadach i został opatrzony tytułem „Na tropie Watahy”.  Ale to też bardzo dobrze wpisywało się w klimat serialu i budowało emocje. Oprócz tego w kampanii wykorzystano jeszcze rysowników, postać wilka, zbudowano specjalne podstrony. Jednak pisząc  o tym, że to dla mnie najlepsza kampania kontekstowa w ubiegłym roku, mam na myśli odległość, jaka dzieliła sam serial od opowieści, do Bieszczad. Była ona dość daleka i nie można było jej odbierać jako nachalnej promocji, ale jednocześnie na tyle bliska, by ten produkt dla odbiorcy gdzieś w okolicy był. Dobrze dobrane narzędzia i kanały, dzięki którym trafiono do odbiorców i potencjalnych odbiorców płatnego kanału (publiczność wielkomiejska), to także cechy tej kampanii. A gdy rosła ciekawość co kryje się w tym produkcie, pozostało już tylko oglądanie serialu. I „Wataha” została z rekordem oglądalności w polskim HBO. Czyli… zadziałało.

MJ
Ostatnie wydanie naszego newslettera w 2014 roku jest już gotowe. Główny temat poświęciliśmy sposobom na angażowanie czytelników w blogosferze.


 
Swoje sposoby na angażowanie czytelników na blogu prezentują znani przedstawiciele polskiej blogosfery. Wśród nich osoby prowadzące blogi małych firm, jak i działające dla dużych korporacji, takich jak Orange czy PZU. Specjaliści od tworzenia treści występowali podczas konferencji Blog Firmowy Roku 2014. Prezentujemy także wyniki konkursu na najlepsze wpisy tworzone na potrzeby firm.


http://www.mediateqa.pl/newsletter/nr25/


Na łamach naszego newslettera o mediach firmowych dokonujemy podsumowania roku. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy nasi Czytelnicy przesyłali nam propozycje tematów, którymi zajmowaliśmy się w naszym magazynie. Prezentujemy zagadnienia, które najbardziej interesowały Działy Komunikacji i Marketingu. Duży odzew na naszą akcję sprawił, że postanowiliśmy prowadzić ją także w nadchodzącym roku.


W dziale newsów możecie poznać wyniki badań o komunikacji pomiędzy działami HR, a menedżerami liniowymi. Okazuje się, że sytuacja jest niepokojąca. Menedżerowie uważają, że informacje pozyskane z sieci są bardziej wiarygodne, niż te przesyłane od HR-owców. Sprawdźcie także kto zdobył nagrodę International Content Marketing Awards.


Możecie zgarnąć książkę „Tajemnice dynamicznej komunikacji”. Wystarczy wziąć udział w naszym konkursie. Szczegóły na ostatniej stronie newslettera.
 

W najnowszym numerze naszego magazynu o mediach firmowych podsumowujemy rok w świecie komunikacji.


 
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na popularności zyskiwały takie pojęcia jak Content Marketing i reklama natywna, choć to od dawna stosowane metody działania, ubrane w nową szatę słowną. W naszej świadomości silniej zarysowało się także pojęcie big data. W roku 2014 rozwinęły się media firmowe, co sprawiło, że zaczęto mówić o nowym rodzaju dziennikarstwa, jakim jest dziennikarstwo firmowe. Specjaliści od komunikacji i mediów firmowych podzieli się z nami swoimi uwagami na temat przewidywanych zmian w dziedzinie komunikacji, jakie według nich mają nastąpić w niedalekiej przyszłości. Sprawdźcie!

 
www.pismoteqa.pl
 
 
 
Piszemy także o fenomenie brand hero. Tworzenie sympatycznego pluszaka jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych. Za jego pomocą, w łatwy sposób, możemy przedstawić filozofię firmy, a jednocześnie budować jej przyjazny wizerunek.

 
Jeden z naszych Czytelników zaproponował, abyśmy zajęli się tematem wolontariatu pracowniczego. Na łamach PismoteQi prezentujemy więc sposobyna promocję wolontariatu w mediach firmowych.

 
Poruszamy również kwestię gatunków dziennikarskich, które rzadko pojawiają się w magazynach firmowych, a mogą być doskonałym sposobem na jego ożywienie i przyciągnięcie uwagi odbiorcy. W specjalnym dziale świątecznym prezentujemy propozycje prezentów dla specjalistów od komunikacji. Taki upominek wywoła uśmiech na twarzach nawet najbardziej zapracowanego speca. Sprawdźcie sami!

 
W dziale językowym kilka porad dla redaktorów magazynów o tym, jak zapisywać słowo manager. Czy oznacza to samo, co menażer? W dziale felietonów kilka słów na temat nowości. Czy też uważacie, że wszystko wokół nas musi być nowe?

Zachęcamy wszystkich do lektury ostatniego w tym rokuwydania PismoteQi.

Wśród użytkowników mediów społecznościowych 3/4 deklaruje, że korzysta z hashtagów. Ich potencjał dostrzegły także firmy, które za ich pomocą zaczęły promować swoje produkty.


Wszystko zaczęło się w roku 2007, kiedy Amerykanin Chris Messin zaproponował na Twitterze, żeby grupować dyskusje za pomocą znaku „#”. Jak się okazało, pomysł wypalił, a kratkami zaczęło posługiwać się coraz więcej osób. Hashtagi, czyli wyrazy lub frazy poprzedzone znakiem „#” (np. #WyborySamorzadowe), miały ułatwiać komunikację. Grupowały dyskusje prowadzone na Twitterze i pozwalały w łatwy sposób odszukiwać interesujące użytkowników wątki, bez konieczności wertowania setek stron i tematów. Ich popularność szybko rosła, aż stała się głównym sposobem nawigacji w mediach społecznościowych. Stosowanie hashtagów wprowadziły takie portale jak Instagram, Pinterest, Google+, a w roku 2013 także Facebook. To pokazuje jak ważnym jest ono narzędziem. Mark Zuckerberg powiedział, że wprowadzenie hashtagów na Facebooku ma zapobiec przenoszeniu się użytkowników z Facebooka na Twittera, a jednocześnie ma pomóc w walce z największym konkurentem. Pozwoli także zwiększyć rentowność Facebooka dzięki pieniądzom zarabianym na reklamach, które publikowane będą np. w postach prowadzonych na żywo (relacje spotkań sportowych).

Firmowe hashtagi
Potencjał hashtagowania zauważyły firmy, które uczyniły z niego formę marketingu, a co ważniejsze, skutecznego marketingu. Wśród firmowych hashtagów można wyznaczyć kilka ich rodzajów:

  • hashtagi marki – nazwa firmy lub główne hasło promocyjne poprzedzone „#” np. #CocaCola,
  • hashtagi reklamowe – nazwy akcji reklamowych lub innych akcji prowadzonych przez firmę poprzedzone „#” np. #SzlachetnaPaczka,
  • hashtagi produktowe – hashtagi konkretnych produktów firmy np. #snickers.


Firmowe hashtagi wykorzystywane są do promocji produktów, ale ich głównym zadaniem jest poszerzanie bazy klientów. Dobrze prowadzony hashtag marketing pomaga dotrzeć do szerszej grupy odbiorców.
fot. dreamstime.com

Jak to zrobić?
Przede wszystkim hashtag marki powinien być unikalny. Przed jego użyciem musimy sprawdzić, czy nie jest on już przez kogoś używany, nie tylko na Twitterze, ale także na innych portalach społecznościowych, ponieważ naszym hashtagiem będziemy posługiwać się na wszystkich portalach. To utrwali go w świadomości odbiorców i pozwoli łatwo kojarzyć hashtag z naszą firmą. Ponadto powinien być dość krótki, łatwy do zapamiętania i kojarzyć się z działalnością firmy np. #FajnyCiuch dla firmy zajmującej się sprzedażą odzieży. Takim hashtagiem powinniśmy podpisywać każdy publikowany przez nas post.

Osobne hashtagi można tworzyć dla konkretnych produktów lub prowadzonych przez nas akcji promocyjnych. Przy ich tworzeniu warto zwracać uwagę na trendy, jakie panują na Twitterze (można je sprawdzić w module „Trendy”). Jeżeli w czołówce znajdują się tematy, które wiążą się z działalnością naszej firmy, możemy podpisywać nasze posty hashtagami odnoszącymi się do tych tematów. Dzięki temu nasze treści będą widoczne dla grona osób, które ich poszukują. W ten sposób odbiorcy natrafiają na treści publikowane przez firmę i zapoznają się z jej usługami.


Warto także zadbać o to, aby osoby obserwujące firmowe konto, publikujące treści nawiązujące tematycznie do działalności firmy, podpisywały je naszym hashtagiem. W ten sposób osoby szukające naszej firmy po nazwie będą widziały nie tylko posty stworzone przez nas, ale także przez obserwatorów, a to pozwala budować zaufanie odbiorców do marki. 


Bezcenna jest praca, która wynika z potrzeby serca. Z chęci niesienia pomocy, za którą nie oczekuje się żadnej zapłaty. Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. Z tej okazji przybliżamy Wam jego założenia.


Inicjatywa pracowniczego wolontariatu jest ściśle powiązana z koncepcją społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Opiera się ona na dobrowolnym uwzględnieniu przez firmę aspektów społecznych i ekologicznych w działaniach handlowych. W praktyce wolontariat pracowniczy jest nieprzymuszonym działaniem pracowników, wspieranych przez firmę, na rzecz określonej organizacji pozarządowej lub społeczności lokalnej.

Początki wolontariatu
Idea wolontariatu rozwinęła się tuż po Wielkim Kryzysie (1929-33), kiedy przedsiębiorcy szukali sposobu na odzyskanie społecznego zaufania. Większą popularność zyskał w latach 70. wśród nowojorskich korporacji. Stamtąd, drogami kontaktów biznesowych, trafił do Europy. W roku 1973, w Szwajcarskim Davos, odbyło się Trzecie Europejskie Sympozjum Zarządzania, którego zwieńczeniem był tzw. „Manifest z Davos”, w którym uznano, że biznes to nie tylko działalność zarobkowa, ale także służba społeczeństwu. Trzynaście lat później odbył się „Okrągły stół z Caux” konferencja największych przedsiębiorców z Europy, Japonii oraz USA. Ustalono m. in., że każdy przedsiębiorca powinien kierować się zasadą obopólnego dobra i korzyści społecznych oraz godności ludzkiej. Do Polski idee społecznej odpowiedzialności biznesu dotarły w latach 90. wraz z napływem zagranicznego kapitału. Początki wolontariatu nie były łatwe. Był on kojarzony z PRL-owskim „czynem społecznym”. Mimo tego pierwsze wolontariaty zaczęły funkcjonować około roku 1995 i z czasem straciły negatywne konotacje. Obecnie wolontariat zyskuje coraz większą popularność. Wprowadziło go już 9% polskich firm. Wśród nich najwięksi przedstawiciele polskiego biznesu jak Orange, PZU, Danone czy Provident.
 
fot. dreamstime.com
Dzień Wolontariusza
Międzynarodowy Dzień Wolontariusza Wspierającego Rozwój Gospodarczy i Społeczny – tak brzmi pełna nazwa święta, które obchodzimy 5 grudnia. Dzień ustanowiony został 17 grudnia 1985 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Rok 2001 ustanowiono Międzynarodowym Rokiem Wolontariatu. Dziesięć lat później obchodziliśmy Europejski Rok Wolontariatu. W tym roku celebrujemy 29 Dzień Wolontariusza. Wolontariat pracowniczy nie wymaga wiele pracy, a w zamian przynosi wiele korzyści.

Wolontariat dla pracownika:
  • wzmacnia integrację pracowniczą i pomaga tworzyć zgrany zespół,
  • pozwala wyrwać się z rutyny pracy,
  • pracownik-wolontariusz zdobywa wiedzę i nowe umiejętności,
  • pozwala pracownikom spełniać się zawodowo i rozwijać pasje,
  • wchodzi w interakcje z innymi pracownikami oraz osobami, którym niesie pomoc,
  • pozwala poczuć, że robi się ważne rzeczy, które mają realny wpływa na życie osób potrzebujących.

Firma zyskuje:
  • pracownika zadowolonego i rozwiniętego interpersonalnie,
  • zgrany i zmotywowany zespół,
  • zaangażowanie w wykonywaną pracę, poczucie zaufania względem pracodawcy 
  • zmniejszenie fluktuacji i przyciągnięcie wartościowych kandydatów,
  • pozytywne skojarzenia z marką.

O sposobach promocji wolontariatu pracowniczego w mediach firmowych będziecie mogli przeczytać w najnowszym wydaniu PismoteQi, które ukaże się już niebawem. Bezpłatna prenumeratę PismoteQi możecie zamówić na www.pismoteqa.pl

(RW)