Zapraszamy do czytania

Konkursy w pismach dla pracowników to nie tylko zabawa. Czemu jeszcze służą? Sprawdźmy.


Krzyżówki, wykreślanki, sudoku, konkursy foto – niezliczona jest ilość pomysłów na konkursy, jakie możemy wprowadzić na łamy firmowego magazynu. Ale czy oprócz zabawy, którą zapewniają czytelnikom, konkursy pełnią jeszcze jakąś rolę?

Po pierwsze: mini-badanie i wabik
Oczywiście, że tak. Przede wszystkim pozwalają nam – niezbyt dokładnie, ale zawsze – określić zainteresowanie magazynem. Nie uzyskamy reakcji zwrotnej na konkurs, jeśli magazyn nie ma czytelników, nikt bowiem nie będzie świadomy organizowanej przez redakcję zabawy. Im większa ilość konkursowych zgłoszeń, tym większa pewność, że magazyn jest czytany.Z drugiej strony konkursy są magnesem przyciągającym do pisma. Wśród nas jest wielu pasjonatów krzyżówek, gier, łamigłówek. Zaproponowana przez redakcję zabawa to dla tych osób propozycja nie do odrzucenia.

fot. dreamstime.com

Po drugie: interakcja
Oprócz walorów rozrywkowych, konkursy to dobry generator interakcji – wymuszają na naszych czytelnikach zaangażowanie i działanie zwrotne. Odbiorcy pisma muszą wykonać określone zadanie, wykazać inicjatywę, dostarczyć odpowiedź. To bardzo ważne szczególnie w przypadku pracowników, którzy na co dzień nie pojawiają się w gazecie. Być może wynika to z niechęci, zawstydzenia, braku wiary we własne możliwości. Wtedy konkurs może być pierwszym krokiem do przełamania oporów i okazją do pojawienia się na łamach magazynu w innej roli. Konkurs to dobry sposób na zaktywizowanie pracowników na niższych szczeblach, którzy poprzez zabawę na łamach pisma zyskują poczucie, że firmowy magazyn to także ich gazeta.

Po trzecie: sprawdzian wiedzy
Konkursy, oprócz formy zabawy, mogą pełnić także rolę edukacyjną i sprawdzać wiedzę o firmie i o procesach w niej zachodzących, mogą być testem, jak dokładnie pracownicy czytają magazyn. Oczywiście nie powinniśmy przesadzać i robić z zabawy egzaminu wiedzy, przypominającego szkolne czasy. Od naszej kreatywności zależy, jak połączymy zabawę z wiedzą – czy oprzemy hasła w krzyżówce o treści z magazynu, czy wprowadzimy zabawę odcinkową, w której będzie trzeba się wykazać systematycznością Obojętnie, które rozwiązanie wybierzemy, musimy pamiętać, by organizowane konkursy wpisywały się w strategię i misję firmy, by służyły ich propagowaniu wśród pracowników. W dobrze przemyślanych konkursach to wcale nie atrakcyjność nagrody jest decydującym argumentem przemawiającym za wzięciem udziałem w zabawie. Pamiętajmy o tym, by dobrze te proporcje wyważać, największą uwagę skupiając na jakości ogłaszanego konkursu.

Więcej na temat konkursów w magazynach firmowych znajdziesz w naszym Custom News:

Sprawdź także magazyn PismoteQa, w którym pisaliśmy o innych sposobach urozmaicania magazynów dla pracowników:

Newsletter jest jedną z najskuteczniejszych form komunikacji z klientem i budowania z nim relacji. Aby nasz newsletter był skuteczny, należy przestrzegać kilku zasad.


Z badań przeprowadzonych przez GetResponse wynika, że newsletter jest dla firm najpopularniejszą formą komunikacji z klientem. Jednocześnie ponad 70% internautów wskazuje, że regularnie przegląda newslettery, a 9 na 10, że subskrybuje przynajmniej jeden. Newsletter jest doskonałym narzędziem do nawiązywania stałych kontaktów i relacji z klientami, a przy tym do budowania w nich zaufania wobec marki.

Forma
Newslettery mogą mieć różną formę. Najprostsze są przesyłane jako wiadomość e-mail w formie tekstu, która zawiera informacje dotyczące życia firmy lub nowości produktowych. Niekiedy te informacje wzbogacone są o grafiki i zdjęcia. Bardziej zaawansowane, a jednocześnie efektywniejsze, są newslettery tworzone jako odrębne całości w formie flash, które przeglądać można np. w postaci elektronicznych publikacji takich jak flippingbook. Klient otrzymuje wiadomość e-mail z zajawkami tekstów, które odnoszą do osobnej przeglądarki. Newslettery przesyłane w formie prostych wiadomości e-mail są mniej wymagające dla firm pod względem przygotowania. Jednak te bardziej zaawansowane mocniej angażują odbiorców. Ważne jest, aby w kolejnych wydaniach zachować stałą formę. Zmieniają się teksty i grafiki, ale układ pozostaje ten sam. Ważne jest również, aby w newsletterze zastosować stałą kolorystykę, rozkład działów, czy graficzny motyw przewodni. Odbiorcy szybko przywiązują się do formy newslettera. Dzięki stałej formie łatwiej i szybciej będą identyfikować newsletter z marką. Należy również rozważyć, co będzie najmocniej eksponowane w newsletterze. Ponad połowa internautów, zapisując się na newsletter, kieruje się znajomością marki, a ponad 40% zachęcają do tego interesujące tematy artykułów.

fot. dreamstime.com

Cel
Newslettery można podzielić na trzy podstawowe grupy. Pierwszą z nich stanowią newslettery produktowe, czyli takie, których głównym celem jest prezentacja produktów i usług firmy. W znacznym stopniu ich celem jest zwiększenie sprzedaży prezentowanych produktów i zakodowanie ich w świadomości odbiorcy. Dlatego często zamieszczane są w nich różnego rodzaju rabaty i promocje, z których skorzystać mogą subskrybenci newslettera. Jak pokazują badania, ponad połowa internautów decyduje się subskrybować newsletter właśnie ze względu na możliwość otrzymania rabatu lub informacji o nowościach produktowych.
Drugą grupę stanowią newslettery wizerunkowe. Ich zadaniem jest zbudowanie w odbiorcach pozytywnych skojarzeń z marką. Jest to forma bardziej rozbudowana, która stawia na treści. Prezentowane są w nim głównie działania firmy i jej wpływ na dany sektor rynkowy.
Trzecią grupę stanowią newslettery informacyjne. Budują one typowy storytelling wokół firmy. Do minimum ograniczona jest w nich funkcja promocyjna. Newslettery takie prezentują głównie treści związane z działalnością firmy, która, jako ekspert w danej dziedzinie, tłumaczy i prezentuje zjawiska zaistniałe w danym sektorze biznesowym.

Dbaj o treść
Niemal jedna piąta osób, które zrezygnowały z subskrypcji newslettera, podjęła taką decyzję, gdyż publikowane treści przestały ich interesować. Newsletter, podobnie jak prasa firmowa, musi odznaczać się wysoką jakością merytoryczną publikowanych treści. Jednocześnie musi być interesująca, możliwa do wykorzystania przez czytelników (np. forma poradników). Wśród najczęstszych powodów rezygnacji z odbierania newsletterów znalazła się także wysoka częstotliwość ich wysyłki (20,9%). Okazuje się, że zbyt częste, jak i zbyt rzadkie, dostarczanie newslettera zniechęca odbiorców. Optymalnym wydaje się być obecnie newsletter miesięczny.


Więcej na temat tworzenia newsletterów przeczytacie w Custom News:

Sprawdźcie także nasz magazyn PismoteQa:



Tworząc magazyny firmowe musimy pamiętać, że podlegają one pod Prawo prasowe. Jedną z kwestii, na którą warto zwrócić uwagę, jest na pewno zagadnienie autoryzacji.


Konieczność autoryzowania wypowiedzi, wywiadów, wynika z art. 14 ust. 2 Prawa prasowego (ust. z dn. 26 stycznia 1984 r.). Warto pamiętać, że do autoryzacji musimy oddać tylko wypowiedzi, które publikowane są po raz pierwszy. I tylko wtedy, gdy rozmówca o to nas poprosi. Autoryzacja wzbudza wiele kontrowersji w świecie dziennikarskim. Jest uznawana za przeżytek, a ponieważ w większości autoryzowane są wypowiedzi prasowe (radiowe i telewizyjne także podlegają autoryzacji, ale praktycznie takie działania nie są podejmowane, gdyż większość tych przekazów realizowanych jest na żywo), to wskazywana jest nierówność pomiędzy prasą a mediami elektronicznymi. Główny argument przeciw autoryzacji – że osoba wypowiadająca się może zmienić i zniekształcić swoją wypowiedź – jest na pewno racjonalna. Tak dzieje się z wypowiedziami polityków, którzy często wycofują się ze swoich słów.

Dobre strony autoryzacji
Tworząc media firmowe, w tym prasę firmową, musimy pamiętać, że podlega ona pod Prawo prasowe od samego początku, czyli od obowiązku rejestracji tytułu poprzez codzienną działalność. Dlatego warto pamiętać o autoryzacji, ale nie tylko w kontekście obowiązku. W przypadku magazynów wewnętrznych autoryzacja może być naszym sprzymierzeńcem. Dzięki niej uda nam się przełamać niechęć i strach pracowników przed, być może pierwszą dla wielu osób, obecnością na łamach. Gdy pokażemy, że nic nie opublikujemy bez ostatecznej zgody pracownika, być może uda nam się osobę przekonać do sondy, małego wywiadu, wypowiedzi w tekście. Warto także pamiętać, że pracownicy ze swoją merytoryczną wiedzą mogą być nam bardzo pomocni w unikaniu błędów na łamach.



Warto sprawdzać
Często rozmawiamy ze specjalistami, którzy operują technicznymi terminami. A w takich przypadkach o pomyłkę bardzo łatwo. Podczas autoryzacji ewentualne błędy udaje się poprawić. Po za tym sprawnie załatwiona sprawa wywiadu i autoryzacji, oraz nawiązane przy tej okazji kontakty, dają szansę na zbudowanie dobrych, dłuższych relacji z pracownikiem. Ich wynikiem może być chęć do współpracy przy kolejnych wydaniach magazynu, być może nawet napisanie własnego tekstu. Warto także oddawać do sprawdzenia teksty, w których nie ma bezpośrednich cytatów. Dzięki temu również możemy unikać błędów lub, jeżeli takie wystąpią, merytorycznie je poprawiać.

 

Kilka słów o autoryzacji
Autoryzacja dotyczy tylko dosłownych wypowiedzi osoby cytowanej. Nie musimy autoryzować treści, które są pisane przez dziennikarza. Nie musi on informować o autoryzacji (choć etycy mediów mówią, że powinien), ale musi przeprowadzić ją, jeżeli osoba udzielająca wywiadu wyrazi taką chęć. Nie wysyłamy całych tekstów (z wyjątkiem wywiadów), ale tylko fragmenty, które zawierają wypowiedzi danej osoby. Warto dokonywać autoryzacji mailem, by mieć potwierdzenie akceptacji osoby wypowiadającej się. Nie ma ograniczeń jeżeli chodzi o zmiany, jakie może dokonać osoba autoryzująca tekst. Jeżeli mimo zmian chcemy opublikować pierwotną wersję, musimy te części zmienić na mowę zależną lub negocjować z osobą autoryzującą. Nie ma przepisów określających jak długo może trwać autoryzacja. Raczej odnosimy się tutaj do cyklów wydawniczych i dobrych obyczajów.



Ten tekst pochodzi z newslettera CUSTOM NEWS.

Zobacz pozostałe numery a także magazyn PISMOTEQA.

http://www.mediateqa.pl/czytelnia.php#read
Przedstawiamy kilka sposobów jak skutecznie dotrzeć z magazynem firmowym do pracowników.

Magazyny firmowe różnią się nieco od magazynów tradycyjnych. Treści w magazynach dla pracowników lub klientów muszą mocniej skupiać się na stronie merytorycznej. Mają też inną grupę odbiorców, ale tak jak inne magazyny, muszą starać się o ich uwagę.

Dystrybucja magazynu
Wiele firm wychodzi z założenie, że jeżeli wydają magazyn firmowy, to pracownik z pewnością po niego sięgnie. Na niewiele jednak zda się redakcyjna praca, graficzne wysiłki i proces drukowania, jeśli pismo nie dotrze ostatecznie do rąk czytelników. Firmy na różne sposoby organizują kolportaż wewnętrznych wydawnictw. Gazety albo trafiają bezpośrednio na biurka załogi, albo rozkładane są w wybranych do tego miejscach, wspólnych przestrzeniach – przy recepcjach, w hallach, przy windach, w bufetach. Dostarczanie pisma wprost na biurko gwarantuje, że magazyn na pewno trafi do odbiorcy. Z drugiej strony wyznaczenie w firmie miejsc dystrybucji gazety daje pracownikom szansę swobodnego zdecydowania, czy po nią sięgnąć, czy nie. Ta swoboda może przełożyć się na bardziej neutralny odbiór treści publikowanych w firmowym piśmie. Trzeba jednak pamiętać, by odpowiednio oznaczać miejsca kolportażu, a w razie ich ewentualnego poszerzania lub relokacji – komunikować to pracownikom.

fot. dreamstime.com

Co poza drukiem?
Jeśli firma, oprócz drukowanych pism, przygotowuje dla pracowników dodatkowe media i korzysta z innych kanałów komunikacji, warto sięgnąć po nie przy okazji dystrybucji magazynów. W jaki sposób? Newsletter, który zazwyczaj ukazuje się częściej niż pismo, może służyć do prezentowania w krótszej formie treści, które pojawią się w magazynie. Elektroniczne wydawnictwo jest dobrym nośnikiem informacji o zbliżającej się publikacji pisma i sposobem zaprezentowania tematów, które trafią do gazety. Temu samemu celowi może służyć również intranet. Przy okazji przygotowywania czytelników do kolejnego wydania pisma, warto skorzystać też z tablic informacyjnych czy firmowego radiowęzła. Na tablicach mogą zawisnąć informacje z planowaną datą ukazania się firmowej gazety, podobny komunikat może popłynąć w firmowy eter.

Brak komunikacji to problem
Jak pokazało badanie agencji Weber Shandwick, tylko co czwarty pracownik z ponad dwóch tysięcy ankietowanych firm czuje się wystarczająco doinformowany na temat swojego pracodawcy. Z raportu przygotowanego do badania wynika, że sytuacji tej winna jest niewydolna komunikacja wewnętrzna firm, a częściej – jej całkowity brak. Rozwiązaniem problemu są w takich przypadkach media firmowe, zwłaszcza biuletyny czy newslettery, które pozwalają na rozpowszechnienie najważniejszych informacji z życia firmy wśród wszystkich pracowników, a dodatkowo na wzbogacenie ich o luźniejsze treści, które służą integrowaniu firmowej załogi i budowaniu nieformalnych więzi. By osiągać te cele, niezbędne jest jednak docieranie do wszystkich pracowników. Zdarza się, że przygotowywane przez firmy publikacje nie odpowiadają faktycznej liczbie jej odbiorców. Argument konieczności ograniczania kosztów wydaje się nietrafiony w porównaniu ze skutkami, jakie zmniejszanie nakładu może przynieść.

Więcej na temat pozyskiwania uwagi pracowników dla wydań firmowych znajdziecie w magazynie „PismoteQa”:

Sprawdźcie także Custom News:

Jednym z największych wrogów firmowych magazynów jest monotonia. Można jej uniknąć stosując różnorodne formy dziennikarskie.


Jack Trout sformułował jedną z najbardziej znanych maksym w świecie marketingu i komunikacji – „wyróżnij się lub zgiń” (ang. Differentiate or Die). Odnosząc ją do mediów firmowych i komunikacji wewnętrznej możemy dokonać nieznacznej parafrazy, mówiąc „zaciekaw lub zgiń”. Magazyny firmowe muszą walczyć o uwagę czytelnika. Wiele firm wychodzi z założenia, że skoro wydają magazyn, newsletter lub biuletyn wewnętrzny, to pracownicy z pewnością go czytają. W rzeczywistości jednak pracownicy często nie mają ochoty sięgać po treści związane z firmą w swoim wolnym czasie. Zamiast po magazyn firmowy, sięgają po inne wydawnictwa. Dzieje się tak, gdy magazyn nie jest dla pracowników atrakcyjny. Wtedy rezygnują z jego lektury lub zapoznają się z nim pobieżnie, uważając to za swój (przykry) obowiązek.

fot. pixabay.com/pl

Ciekawy = różnorodny
Pisaliśmy już na naszym blogu o sposobach zaciekawienia czytelnika layoutem (http://www.mediafirmowe.pl/2015/07/magia-zawarta-w-layoucie.html). To on przyciąga uwagę czytelnika. Aby jednak zachęcić odbiorcę do dalszej lektury, treści muszą być dla niego interesujące. Nie chodzi tu jedynie o stronę merytoryczną (czy informacje w magazynie będą dla pracownika przydatne). Równie ważna jest forma, jaką nadamy naszym tekstom. W magazynach firmowych najczęściej znajdujemy informacje lub wywiady. To oczywiście dobre i bardzo użyteczne formy dziennikarskie, jednak po czasie stają się one dla odbiorców monotonne. Zadaniem firmowych redaktorów jest dbanie o to, aby kolejne numery magazynu zawierały różne formy dziennikarskie. To ożywia magazyn i zachęca czytelnika do zapoznania się z artykułami. Wywiady i krótkie informacje możemy przeplatać np. sondami. Możemy przeprowadzić je wśród zatrudnionych (pracownicy lubią czytać o sobie nawzajem) lub z osobami, które wypowiedzą się na tematy związane z działaniem firmy (np. wśród klientów na temat zadowolenia z oferowanych produktów). Do magazynu możemy także zaangażować pracownika, który wykazuje talent dziennikarski lub literacki. Może on tworzyć felietony. Warto pomyśleć także o innych formach – infografikach, reportażach, fotorelacjach, czy poradnikach.


Jakie gatunki dziennikarskie wykorzystać w komunikacji wewnętrznej przeczytasz w magazynie PismoteQa:
Przeczytaj także jak stworzyć wywiad, który zainteresuje odbiorcę:


Jeżeli magazyn wewnętrzny jest dla zarządu tubą propagandy, to jego porażka jest bliska.


Zarówno content marketing, jak i media firmowe, opierają się na zaufaniu odbiorców. Jeżeli tworzysz firmowe treści dla pracowników lub klientów, musisz być wiarygodny. To szczególnie ważna zasada w tworzeniu mediów wewnętrznych. Zarządy traktują je niekiedy jako narzędzie do propagandy. Zdarza się, że treści od władz firmy zajmują niemal cały magazyn, a w dodatku ukazują one działania kierownicze w samych superlatywach. Czy taka komunikacja może być skuteczna? Czy może ona budować więzi w środowisku pracowniczym? Czy w ogóle trafia do odbiorców? Odpowiedź jest oczywista. Pracownicy takich mediów unikają, wyczuwając w nich nieszczerość. To również budzi w załodze frustrację, gdyż czuje się ona oszukiwana.

fot. dreamstime.com
Kryzysu nie zatuszujesz
Wiele firm boryka się z wewnętrznymi kryzysami np. konieczność redukcji miejsc pracy, wycofanie się z planów rozbudowy firmy, protesty środowisk lokalnych. Firmy, które prowadza otwarty i uczciwy dialog z pracownikami przekazują takie informacje właśnie w mediach wewnętrznych. To doskonały kanał do tego rodzaju komunikacji. Pracownicy otrzymują informacje na temat kłopotów firmy. Ważne, aby wskazać im źródło problemów, jakie zaistniały w firmie, oraz sposoby, którymi firma będzie je zwalczać. Można także prowadzić w firmowych mediach rodzaj dialogu np. pracownicy przysyłają do redakcji listy ze swoimi spostrzeżeniami, które są następnie publikowane wraz z odpowiedzią i wyjaśnieniami ze strony kadry kierowniczej. To pozwala uniknąć rozprzestrzenienia problemów np. strajku pracowniczego, wywołanego brakiem informacji ze strony zarządu (a to często poczytywane jest jako brak podejmowania działań). Część firm stara się jednak tuszować wszelkie problemy, wypełniając swoje magazyny artykułami zastępczymi, traktującymi o mało istotnych kwestiach. Czy to się opłaca? Z całą odpowiedzialnością odpowiem – nie. Pracownicy utożsamiają się z miejscem swojej pracy. Sami wyszukują wiadomości na temat funkcjonowania pracodawcy. Co jeżeli o kłopotach firmy rozpisują się branżowe portale? Wtedy pracownicy znają te informacje, przekazują je sobie nawzajem. Wśród załogi rośnie konsternacja, która przerodzić może się w niezadowolenie, które z kolei w skrajnych przypadkach może przybrać formę strajku. Jeżeli jednak nie rozwinie się do tego stopnia, na pewno odbije się na jakości pracy wykonywanej przez zatrudnionych.

Etyka w informacji
Informowanie pracowników o problemach firmy nie jest dobrą wolą zarządu, a wymogiem etycznym. Jak pokazały badania MediateQi we współpracy z PismoteQą, propagandowe podejście zarządów do mediów firmowych jest coraz rzadsze. Custom publishing rozwinął się. Coraz więcej firm ma świadomość, że jedynie otwarta komunikacja przynosi oczekiwane rezultaty. Otwarta to znaczy szczera, obiektywna, z szacunkiem dla czytelnika, merytoryczna i uwzględniająca różne punkty widzenia.


Jeżeli chcecie przeczytać więcej na temat etyki w content marketingu i mediach firmowych zajrzyjcie do PismoteQi:

Jeżeli chcecie poznać dokładne wyniki naszych badań, zajrzyjcie do PismoteQi:


Zacierają się granice między tradycyjnym dziennikarstwem a tym, co do niedawna nazywaliśmy custom publishingiem.

Choć w Polsce to sformułowanie nie pojawia się jeszcze zbyt często, to za granicą jest ono desygnatem autonomicznej odmiany dziennikarstwa. Mowa o dziennikarstwie firmowym, zwanym za granicą także corporation journalism. Czym się różni dziennikarstwo firmowe od zwyczajnego? W zasadzie niczym. Do lamusa odłożyć należy poglądy, że firmowy redaktor to jedynie „przepisywacz” komunikatów od zarządu. Jeżeli chcemy stworzyć prawdziwą historię wokół marki, budować angażujący storytelling, musimy działać jak prawdziwi dziennikarze. Redaktor firmowy musi być tak samo dociekliwy i zadawać te same pytania. Musi wchodzić w skórę swojego czytelnika i dawać informacje, których on oczekuje. Oczywiście priorytetem dziennikarza firmowego nie jest szeroko pojęta „sensacja”, ale warsztat pracy jest niemal identyczny. Niekiedy praca dziennikarza firmowego jest nawet bardziej wymagająca, ponieważ ma on ukazywać firmę, dla której pracuje, jako eksperta. Musi więc wyważyć aspiracje i zapędy władz firmy z potrzebami i oczekiwaniami odbiorców, a to nie łatwe zadanie. Ten rodzaj dziennikarstwa staje się w ostatnich latach coraz bardziej pożądany, tym bardziej, że coraz więcej czytelników porzuca tradycyjne gazety i magazyny na rzecz magazynów wydawanych przez firmy. W nich odbiorcy mogą uniknąć medialnego bełkotu i natłoku informacji, a znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania z życia codziennego i porady dotyczące ich kłopotów. Dlatego też rolą dziennikarza firmowego jest utrzymywanie jak najwyższego poziomu merytorycznego, aby klient po lekturze treści (newslettera, magazynu, strony internetowej, bloga) był usatysfakcjonowany znalezioną tam wiedzą.

fot. pixabay.com/pl

Dziennikarstwo firmowe jest już na tyle rozbudowanym odłamem dziennikarstwa, że można je podzielić także ze względu na zakres działania. Mamy więc dziennikarzy mediów wewnętrznych oraz mediów zewnętrznych. Obie grupy mają inne zadania, predyspozycje oraz metody działania. Głównym celem dziennikarza zewnętrznego jest budowanie wizerunku firmy na jej warunkach. Jego zadaniem jest stworzenie historii wokół marki, która dotrze do klientów. Skupia się on na zbadaniu i poznaniu grupy docelowej. Pod kątem jej oczekiwań dobiera odpowiednie narzędzia i kanały przekazu. Dziennikarz wewnętrzny musi natomiast doskonale znać firmę od wewnątrz, rozumieć jej funkcjonowanie. Jego zadaniem jest przekazywanie wiadomości pracownikom. Jest to nie tylko trudne, ale i bardzo odpowiedzialne zadanie, wymagające szczególnej delikatności w momencie firmowych kryzysów.


Jeżeli chcecie dokładnie poznać zagadnienie dziennikarstwa firmowego i przeczytać opinie znanych speców od komunikacji na ten temat, zajrzyjcie do PismoteQi:

Jeżeli chcecie poczytać o roli i zadaniach dziennikarzy wewnętrznych oraz zewnętrznych, a także jak ich dobierać do współpracy, zajrzyjcie do PismiteQi: