Zapraszamy do czytania

Wszystkim osobom zainteresowanym tematyką firmowej komunikacji polecamy najnowsze wydanie naszego firmowego newslettera.


Główny temat poświęciliśmy propozycji jednej z naszych czytelniczek. Czy kody QR to już przeszłość? Okazuje się, że popularność fotokodów ostatnimi czasy znacznie zmalała. A przecież to doskonałe narzędzie marketingowe. Jednak błędy wielu kampanii reklamowych, towarzyszące początkom QR kodów, zniechęciły do nich odbiorców. Słabnąca popularność to także wynik rozpowszechniającej się technologii rozpoznawania obrazów. Czytajcie więcej w newsletterze.

Każdy z Was miał taki przypadek. Siedzisz nad klawiaturą i nie masz pomysłu o czym powinien być kolejny wpis na Facebooku, albo Twitterze. Mamy jednak rozwiązanie. Inspirację możesz zaczerpnąć z kalendarza. Tak, z kalendarza! Nie wierzysz? Sprawdź naszą propozycję dotyczącą komunikacji.

Jednym z największych wrogów prasy firmowej jest nuda. Aby ją zwalczyć, stosuj różnorakie leady. To one budują dynamizm i skłaniają czytelników do lektury artykułów. Sprawdź nasze przykłady konstruowania ciekawych leadów.


W dziale newsów znajdziecie badania dotyczące przyszłości rynku mobilnego oraz e-commerce. Czy wiecie, że coraz mniej osób korzysta z tabletów, a przyszłość e-commerce należy do działań w modelu cross-device? Sprawdźcie także najnowsze doniesienia z branżowego rynku wydawniczego.

Przed nami 8 lutego, czyli Światowy Dzień Bezpiecznego Internetu. Z tej okazji publikujemy kilka porad dotyczących zachowania bezpieczeństwa w sieci. Czy wiesz jak wpływać na pracowników, aby nie narazili firmy na utratę danych?


Jednym z największych zagrożeń dla firm jest utrata danych i tajemnic biznesowych – zarówno wyciek informacji wewnątrzfirmowych, np. dotyczących prowadzonych inwestycji, jak i danych osobowych naszych klientów. W pierwszej sytuacji narażeni jesteśmy na straty finansowe, w drugiej, grożą nam konsekwencje prawne oraz utrata zaufania klientów. Jak zabezpieczyć się przed atakami hakerskimi, które przybierają coraz bardziej wymyślne formy? Nie będziemy radzić Wam jakie wybrać systemy zabezpieczeń oraz jak szyfrować ruch w sieci bezprzewodowej. To zadanie dla Waszych informatyków. Wskażemy jednak obszary, w których zachowania pracowników mogą mieć duży wpływ na bezpieczeństwo informacji.

Nazbyt wylewni?
Każda osoba, która chciałaby zdobyć poufne informacje o działaniach Twojej firmy zacznie od zbadania profilów społecznościowych Twoich pracowników. Może to być dla niej dobrym źródłem wiedzy. Szczególnie, jeżeli pracownik jest zbyt wylewny na temat działań swojej firmy lub gdy oznaczył ją jako miejsce swojego zatrudnienia (na temat oznaczania miejsca pracy w mediach społecznościowych pisaliśmy w styczniowym Custom News: http://www.mediateqa.pl/newsletter/nr26/). Portale społecznościowe to także doskonałe miejsce dla takich działań jak phishing oraz pharming, które polegają na wyłudzaniu od pracowników poufnych informacji. Przestępcy podają się za fikcyjne osoby lub instytucje, aby uwiarygodnić przedstawianą przez siebie historię np. jako osoby zajmującej się naprawą uszkodzonej sieci internetowej w firmie, do czego niezbędne jest jej hasło logowania do firmowego komputera danej osoby. Jak temu zaradzić? Najważniejsze jest uświadamianie pracowników w kwestii odpowiedniego korzystania z sieci oraz sposobów zachowania poufności. Często stają się oni ofiarami wyłudzeń, gdyż nie są świadomi coraz wymyślniejszych sposobów działania hakerów.

fot. dreamstime.com

Polityka bezpieczeństwa
Tworząc wewnętrzną politykę bezpieczeństwa, poświęć miejsce na opisanie działań mających ochronić firmowe dane (poufność informacji, dostępność informacji, ich integralność oraz ewidencja dostępu). Możesz także stworzyć kodeks dobrych praktyk, w którym zawrzesz wszelkie informacje dotyczące odpowiedniego zachowania pracowników na zewnątrz. Pamiętaj także, aby ustalone zasady nie stanowiły jedynie zapisu. Jeżeli mają odnieść skutek, muszą być przestrzegane, a niestosowanie się do nich przez pracowników powinno być obostrzone konsekwencjami. Nierozważność jednej osoby może wpędzić w kłopoty całą firmę.

Kontroluj sieć
Do poufnych danych Twojej firmy najłatwiej dotrzeć poprzez firmową sieć. Aby uniknąć kłopotów, zastosuj kilka czynności, które w znacznej mierze utrudnią dostęp osobom niepożądanym:

  • stosuj, i wymagaj tego od pracowników, silne (złożone z kilkunastu liter różnej wielkości i cyfr) hasła zabezpieczające na urządzeniach firmowych (laptopy, komputery, tablety, smartfony, Wi-Fi), ustal inne hasła na każde urządzenia lub zastosuj odrębne loginy i hasła dla każdego pracownika; według badań SplashData najczęściej stosowanymi hasłami są: password, 123456, 12345678, abc123, które nie stanowią żadnego zabezpieczenia, gdyż to one są sprawdzane w pierwszej kolejności przez hakerów,
  • wprowadzaj zabezpieczenia sieci (np. Check Point 620 Appliance),
  • stosuj blokady niepożądanych portali oraz stron internetowych na firmowym sprzęcie (szczególnie tych, które działają na zasadzie Peer-to-Peer, są to główne źródła wirusów i niepożądanych oprogramowań szpiegujących), zwróć uwagę, aby serwery publiczne nie miały dostępu do sieci wewnątrzfirmowej,
  • stosuj programy antywirusowe oraz chroniące przed spamem i phishingiem,
  • segmentuj sieć w taki sposób, aby goście korzystający z sieci Wi-Fi nie mieli dostępu do sieci wewnętrznej,
  • określ poziom dostępu pracowników (tylko Ty i wybrane osoby mogą mieć dostęp jako administrator, pracownicy powinni korzystać z sieci jako użytkownicy),
  • jeżeli stosujesz chmury, sprawdź poziom ich zabezpieczeń, który oferuje operator; szyfruj poufne informacje,
  • przede wszystkim edukuj pracowników, uświadamiaj ich jak ważne jest zachowanie poufności, prowadź regularne szkolenia dotyczące zagrożeń w sieci, niech pracownicy nie traktują tego jak kolejnego (zbędnego) wymogu.

(RW)





Ukazał się pierwszy tegoroczny numer naszego newslettera o firmowej komunikacji. Główny temat poświęciliśmy oznaczaniu przez pracowników miejsca pracy w mediach społecznościowych.


Realizujemy temat, który w ramach naszego konkursu przesłała jedna z czytelniczek Custom News. Korzyści płynące z oznaczania miejsca pracy w mediach społecznościowych odnoszą się głównie do pracowników. Firma może w tym wypadku ponieść wiele strat, szczególnie w sferze wizerunkowej. Warto więc tę kwestię uregulować prawnie np. odpowiednim zapisem w umowie. Można też stworzyć kodeks dobrych zachowań na zewnątrz firmy. Więcej przeczytacie w temacie numeru.
 
Pinterest zyskuje coraz szersza popularność. Stał się już trzecim najchętniej odwiedzanym portalem społecznościowym na świecie. Dostrzegły to również firmy, które rozpoczynają na nim swoje kampanie marketingowe. Mogą one odnieść ogromny sukces. Z badań firmy QuickSprout wynika, że Pinterest jest znacznie efektywniejszy w promowaniu produktów niż Facebook i Twitter. Szczególnie jeżeli odbiorcą kampanii są kobiety.
http://www.mediateqa.pl/newsletter/nr26/

W pierwszym numerze newslettera radzimy jak stworzyć skuteczną i spójną strategię content marketingową w małej firmie. Myślicie, że marketing treści nie jest dla Was? Mylicie się! Content Marketing doskonale sprawdza się w promowaniu małych firm. A w dodatku nie wymaga wygórowanych budżetów.

W sekcji „NEWS” prezentujemy wyniki badań dotyczących obecności największych polskich firm na YouTube. Omawiamy także nowe zjawisko – multiscreening. Okazuje się, że nie wystarczy nam już korzystanie z jednego medium. Współczesnego człowieka charakteryzuje symultaniczny odbiór informacji – poprzez telewizję, laptop, smartfon. Przyglądamy się także zmianom w polskim czytelnictwie prasy. Coraz więcej z nas sięga po wydawnictwa firmowe.

Jak co miesiąc zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie dla czytelników. Do wygrania książka „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj”, z której możecie poznać sposoby na efektywne prowadzenie bloga.
 
(RW)

Czy Content Marketing można utożsamiać z Long Tail? Moim zdaniem nie. Long Tail to narzędzie, a Content jest strategią budowania kontaktu z użytkownikiem.


Przeczytałem ostatnio artykuł Marka Grońskiego (sprawnymarketing.pl), dotyczący Content Marketingu. Autor postawił tezę – Content Marketing jest w zasadzie tym samym, co Long Tail. W obu przypadkach chodzi przecież o wygenerowanie fraz zgodnych z wyszukiwaniami internautów. Czy w istocie tak jest? Czy marketing treści ma służyć jedynie lepszemu pozycjonowaniu treści?

Zmiana kierunku
Pojęcie Long Tail (pol. Długi Ogon) powstało na gruncie nauk ekonomicznych. Jako pierwszy użył je Chris Anderson w artykule dla miesięcznika „Wired” (2004 r.). Sformułowane przez autora twierdzenie było zaprzeczeniem jednego z najważniejszych dogmatów zarządzania i ekonomii – zasady Pareto. W kontekście sfery biznesowej mówi ona, że 80% dochodów osiąganych jest przez 20% najpopularniejszych produktów. Tę zasadę odnoszono także do działań w sieci. Około 80% ruchu na stronach internetowych miało generować 20% najistotniejszych treści, głównie pojedynczych słów kluczy. Tak w istocie było. W roku 1994 w wyszukiwarce 81% internautów wpisywało jedno słowo (dane z ComScore). Wraz z rozwojem sfery cybernetycznej sposób wyszukiwania zmieniał się jednak. Jeszcze w roku 1997 jedno słowo było wprowadzane do wyszukiwarki przez 44% użytkowników. W roku 2004 już tylko 36%, a pięć lat później niespełna 20%. Jednocześnie ponad 18% wyszukiwało połączeń pięciu wyrazów, bądź dłuższych. Szacuje się, że obecnie do 25% fraz wpisywanych w wyszukiwarki nigdy wcześniej nie zostało użytych. Z tego powodu nastąpiła zmiana w prowadzeniu działań SEO i SEM. Zasadę Pareto zastąpił Long Tail zaadaptowany na potrzeby marketingu internetowego.
fot. dreamstime.com

Dłużej znaczy lepiej
Long Tail wyraża odwrócenie wartości Pareto. Obecnie największy ruch na stronach internetowych pochodzi z treści niszowych, rzadziej wyszukiwanych. Aby lepiej to zobrazować, podam przykład sieci sklepów Empik, który przytoczył Tomasz Frontczak w artykule „Empikowi wyrósł długi ogon. Czym jest the long tail?”. Siec tworzy listę TOP 100 sprzedaży w konkretnych kategoriach. Jednak dochody z ich sprzedaży są niższe, niż przychody z produktów spoza list. Czyli rynek produktów niszowych generuje znacznie większe przychody, niż rynek bestsellerów. Specjaliści od SEO zauważyli tę zależność i postanowili działać według założeń Long Tail. Do tej pory, szczególnie w reklamach w formie linków sponsorowanych, najważniejsze były słowa klucze, czyli te, których najczęściej wyszukiwali internauci. Były one jednocześnie najdroższe. Z biegiem czasu spadała jednak ich skuteczność. Trudno było uzyskać dobrą pozycję witryny, kiedy podobne treści zamieszczało tysiące innych portali. Zaczęto więc stosować długie frazy, które zawierają kilka, a nawet kilkanaście słów kluczowych. Są one tańsze, ale generują mniej klików. Jednak poziom konwersji na ostatecznych odbiorców treści jest znacznie wyższy. Czyli mniej osób do nas trafia, ale spora ich część jest faktycznie zainteresowana naszymi produktami. Long Tail stało się więc narzędziem pozycjonowania, a tym samym pozyskiwania klientów.

Content to strategia

Podobną rolę ma spełniać Content Marketing. Każda firma, która go stosuje, chce uzyskać wysoki poziom konwersji leadów, a co za tym idzie, zwielokrotnić swoje obroty. Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że marketing treści nie skupia się na generowaniu długich fraz słów kluczowych, których mogą poszukiwać internauci. Contet Marketing buduje historię. Jego najważniejszym celem jest prezentacja interesujących treści, które mogą zaciekawić potencjalnych konsumentów. Czyli mają być przydatne i zaprezentowane w atrakcyjny sposób. Często takie treści nawiązują do tematów niszowych względem popularności wyszukiwania w przeglądarkach. Nie liczy się więc, aby nasza strona zajmowała najwyższą pozycję, a klient natrafiał najpierw na nią. Ważne jest, aby ten klient, gdy wejdzie na naszą stronę, zaciekawił się treściami, które publikujemy. Aby uznał nas za rzetelnych i chciał do nas powracać. W ten sposób buduje się w nim zaufanie do marki, które przeradza się w profity finansowe. Budzi się w odbiorcy tzw. świadomość marki, która sprawia, że użytkownik dobrowolnie rozpowszechnia nasze treści. Content Marketing jest więc pewną strategią działania, która opiera się na rzetelności. Nie jest narzędziem. Nie można więc jej utożsamiać z działaniami pozycjonowania. Potwierdzić to może przykład małych firm, które z powodzeniem mogą kreować swoją strategię content marketingową, bez ponoszenia wysokich kosztów, a czasem nawet bezkosztowo. Long Tail wymaga natomiast inwestycji, a dla wielu firm, szczególnie lokalnych, jest po prostu nieskuteczny.

(RW) 

Jeszcze na moment wróćmy do ubiegłego roku. Bo do tego co dobre, warto wracać.


Nie piszemy często konkretnie o poszczególnych realizacjach. Dlatego dziś złamiemy tę regułę i wrócimy na moment do ubiegłego roku. Moim zdaniem kampania, o której kilka zdań chcę napisać, była numerem jeden. I nie chodzi mi o tę część kampanii, w której mieliśmy do czynienia z typowymi działaniami reklamowymi (na dużą skalę). Ale o tym wszystkim, co działo się z boku. Dla mnie numerem jeden działań kontekstowych w ubiegłym roku była promocja serialu „Wataha”. Oczywiście okoliczności tej kampanii bardzo pomogły. Po wielu amerykańskich serialach, które HBO wyprodukowało, i które odniosły w naszym kraju ogromny sukces, mieliśmy pierwszą, na taką skalę, polską produkcję tego kanału. Zainteresowanie budowane już od momentu zdjęć było ogromne i temat, nie ukrywajmy, był nośny. Ale przy promocji serialu wykorzystano wiele narzędzi content marketingu i zrobiono to bardzo subtelnie, nienachalnie. Co w promocji „Watahy” podobało mi się najbardziej? Na pewno specjalne wydanie Dużego Formatu, które poświęcone było Bieszczadom. Specjalny projekt Gazety Wyborczej i HBO, który budował opowieść o plenerach, w których powstawał serial. Najlepsi autorzy Dużego Formatu i ich wspomnienia, wywiady dotyczące  Bieszczad. Tak promocja budowania kontekstu dla produktu to budowanie fantastycznego tła, w którym nasz produkt się znajdzie. To było danie główne. Wykorzystano także współpracę z blogerami i oni także brali udział w projekcie. 
fot.hbo.pl
 
Mocniej zaakcentowano promocję serialu w specjalnej sesji, która ukazała się w magazynie Playboy. Pictorial Izabeli Wiśniewskiej został zrealizowany w Bieszczadach i został opatrzony tytułem „Na tropie Watahy”.  Ale to też bardzo dobrze wpisywało się w klimat serialu i budowało emocje. Oprócz tego w kampanii wykorzystano jeszcze rysowników, postać wilka, zbudowano specjalne podstrony. Jednak pisząc  o tym, że to dla mnie najlepsza kampania kontekstowa w ubiegłym roku, mam na myśli odległość, jaka dzieliła sam serial od opowieści, do Bieszczad. Była ona dość daleka i nie można było jej odbierać jako nachalnej promocji, ale jednocześnie na tyle bliska, by ten produkt dla odbiorcy gdzieś w okolicy był. Dobrze dobrane narzędzia i kanały, dzięki którym trafiono do odbiorców i potencjalnych odbiorców płatnego kanału (publiczność wielkomiejska), to także cechy tej kampanii. A gdy rosła ciekawość co kryje się w tym produkcie, pozostało już tylko oglądanie serialu. I „Wataha” została z rekordem oglądalności w polskim HBO. Czyli… zadziałało.

MJ
Ostatnie wydanie naszego newslettera w 2014 roku jest już gotowe. Główny temat poświęciliśmy sposobom na angażowanie czytelników w blogosferze.


 
Swoje sposoby na angażowanie czytelników na blogu prezentują znani przedstawiciele polskiej blogosfery. Wśród nich osoby prowadzące blogi małych firm, jak i działające dla dużych korporacji, takich jak Orange czy PZU. Specjaliści od tworzenia treści występowali podczas konferencji Blog Firmowy Roku 2014. Prezentujemy także wyniki konkursu na najlepsze wpisy tworzone na potrzeby firm.


http://www.mediateqa.pl/newsletter/nr25/


Na łamach naszego newslettera o mediach firmowych dokonujemy podsumowania roku. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy nasi Czytelnicy przesyłali nam propozycje tematów, którymi zajmowaliśmy się w naszym magazynie. Prezentujemy zagadnienia, które najbardziej interesowały Działy Komunikacji i Marketingu. Duży odzew na naszą akcję sprawił, że postanowiliśmy prowadzić ją także w nadchodzącym roku.


W dziale newsów możecie poznać wyniki badań o komunikacji pomiędzy działami HR, a menedżerami liniowymi. Okazuje się, że sytuacja jest niepokojąca. Menedżerowie uważają, że informacje pozyskane z sieci są bardziej wiarygodne, niż te przesyłane od HR-owców. Sprawdźcie także kto zdobył nagrodę International Content Marketing Awards.


Możecie zgarnąć książkę „Tajemnice dynamicznej komunikacji”. Wystarczy wziąć udział w naszym konkursie. Szczegóły na ostatniej stronie newslettera.
 

W najnowszym numerze naszego magazynu o mediach firmowych podsumowujemy rok w świecie komunikacji.


 
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na popularności zyskiwały takie pojęcia jak Content Marketing i reklama natywna, choć to od dawna stosowane metody działania, ubrane w nową szatę słowną. W naszej świadomości silniej zarysowało się także pojęcie big data. W roku 2014 rozwinęły się media firmowe, co sprawiło, że zaczęto mówić o nowym rodzaju dziennikarstwa, jakim jest dziennikarstwo firmowe. Specjaliści od komunikacji i mediów firmowych podzieli się z nami swoimi uwagami na temat przewidywanych zmian w dziedzinie komunikacji, jakie według nich mają nastąpić w niedalekiej przyszłości. Sprawdźcie!

 
www.pismoteqa.pl
 
 
 
Piszemy także o fenomenie brand hero. Tworzenie sympatycznego pluszaka jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych. Za jego pomocą, w łatwy sposób, możemy przedstawić filozofię firmy, a jednocześnie budować jej przyjazny wizerunek.

 
Jeden z naszych Czytelników zaproponował, abyśmy zajęli się tematem wolontariatu pracowniczego. Na łamach PismoteQi prezentujemy więc sposobyna promocję wolontariatu w mediach firmowych.

 
Poruszamy również kwestię gatunków dziennikarskich, które rzadko pojawiają się w magazynach firmowych, a mogą być doskonałym sposobem na jego ożywienie i przyciągnięcie uwagi odbiorcy. W specjalnym dziale świątecznym prezentujemy propozycje prezentów dla specjalistów od komunikacji. Taki upominek wywoła uśmiech na twarzach nawet najbardziej zapracowanego speca. Sprawdźcie sami!

 
W dziale językowym kilka porad dla redaktorów magazynów o tym, jak zapisywać słowo manager. Czy oznacza to samo, co menażer? W dziale felietonów kilka słów na temat nowości. Czy też uważacie, że wszystko wokół nas musi być nowe?

Zachęcamy wszystkich do lektury ostatniego w tym rokuwydania PismoteQi.